Czapki GOORIN stanowią niezbity dowód na to, że nakrycie głowy nie musi być tylko dodatkiem do ubrania na chłodne dni. Wprost przeciwnie. Przyciągają i skupiają uwagę, intrygują, nęcą, budzą skojarzenia, zadziwiają, stają się numerem jeden całego stroju. Można się o tym przekonać w sklepie firmowym przy ulicy Miodowej 31 albo na Rynku Głównym 13, a coraz częściej – na polskich ulicach.
Przywędrowały do nas ze Stanów Zjednoczonych, gdzie noszą je największe gwiazdy show biznesu, aktorzy, muzycy, m.in. Tom Cruise, Gwyneth Paltrow czy Nicole Kidman. Ich historia sięga roku 1895, kiedy to Cassel Goorin otworzył niewielką rodzinną firmę w Pittsburghu.
Już wówczas postawiono na wysoką jakość: bardzo dobre gatunkowo tkaniny, dbałość o wykonanie, nietypowość połączeń, zdobień, ręczne wykonanie niektórych elementów i… sukces! Firma nie tylko przetrwała dziesiątki lat, ale wyrobiła sobie silną pozycję i uznanie klientów, nigdy nie idąc na kompromis z komercją, standardami w modzie i masową produkcją.
Goorin oferuje dwie linie czapek, zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn: Cassel – wyrafinowaną mieszankę tradycji, różnorodnych ujęć wzorów klasycznych, dla osób w różnym wieku oraz Core – bardziej ekstrawagancką, odważnie łączącą fasony i style, dodatki, przeszycia, czasem kompilującą (wszakże gustownie) sprzeczności. Goorin nie boi się eksperymentować: eleganckie słomkowe kaszkiety, połączenia koronki i krokodylej skóry, wzory ułożone z czaszek, to tylko niektórez propozycji dla lubiących się wyróżniać.
Autorskie pomysły projektantów firmy Goorin dają gwarancję unikatowości i swoistego „charakteru” czapek, co pozwala klientowi na indywidualny wybór tej właściwej, oddającej
jego styl i upodobania.
Jolanta Gawlak
(źródło: Miasto Kobiet nr 17, maj 2007)




0 wpisy/ów do “media: Goorin tkwi w szczególe”